Nawiązując do tego, co zostało wspomniane w rozdziale poprzednim chciałbym rozwinąć nieco wątek zniszczenia autorytetu Kościoła i religii i jaki to ma wpływ na przeciętnego człowieka. W dzisiejszych zwariowanych czasach już nikt się bowiem nie kryje po co było to całe obrzydzanie religii oraz tradycyjnych wartości - "pseudo" elity już mówią to z otwartą przyłbicą, gdyż są pewni ostatecznego osiągnięcia swoich celów.
"Religia opium dla ludu" mawiali pseudo - myśliciele XIX i XX wieku. Wspomniane wyżej powiedzenie wypowiedział niemiecki "filozof" i "ekonomista", mający żydowskie korzenie, Karol Marx. On i jemu podobni zapoczątkowali fatalne przemiany filozoficzne, ekonomiczne i społeczne, czego my Polacy mieliśmy nieszczęście spróbować, gdy Polska przez dekady rządzona była przez kolejnych komunistycznych aparatczyków. Chęć odejścia od wartości, od Boga, od ustalonego przez wieki porządku zawsze kończyła się tym samym - KATASTROFĄ. Zmorą Polski jest bliskie sąsiedztwo "chorego człowieka Europy" czyli pruskich Niemiec, które zawsze chciały zawładnąć kontynentem i aby to legitymizować tworzyły różne "pseudo idee" w dziedzinie geopolityki, ekonomii oraz filozofii. Miało im to dać wyższość nad innymi narodami, stworzyć choćby ideę Mitteleuropy, w której Niemcy odgrywają wiodącą rolę. Na nic zdały się "bęcki" które ten naród dostał w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej. Postanowił to zrobić trzeci raz - w myśl zasady do trzech razy sztuka. Tym razem te utopijne brednie "pseudomyślicieli" jak Marx czy Naumann nie są już rozpościerane w poprzek kontynentu przez armię - tym razem postanowili to zrobić pokojowo poprzez tzw. "soft power" i swoją agendę zwaną Unią Europejską. Cel jednak pozostaje niezmienny - odejście od ustalonych zasad i wartości (jak to proponował choćby Karol Marx) aby całkowicie zdominować ogłupiałego człowieka.
Niemcy chorym człowiekiem Europy? Tak, zdecydowanie tak. Ten przerośnięty polityczny karzeł robi z innymi politycznymi karłami (jakimi są kraje UE) dokładnie to, co chce. Natomiast do prawdziwych supermocarstw jest grzeczny jak przysłowiowy "kujon" wobec nauczycieli w szkole. Cały świat śmieje się z lewicowych bredni forsowanych przez Niemcy jak zielony ład czy polityka otwartych drzwi dla nielegalnych imigrantów. Wszyscy się śmieją, a organy Unii Europejskiej z wielkim patosem i tak robią swoje. Czy nie jest to następstwo wychowywania swoich elit na książkach Marxa, Engelsa i utopiach twórcy pojęcia Mitteleuropa, czyli Friedricha Naumanna? Mimo przegrania dwóch wojen światowych niemieckie elity potrafiły i dalej potrafią rozszerzać swoje chore ideologie na innych "pseudointeligentów" Europy Środkowej i Wschodniej, które (o zgrozo) wierzą w te bzdury i jeszcze się czują dzięki temu lepsze od reszty społeczeństwa. Normalnie aryjska rasa superpanów z pustką w głowie. Na szczęście Chińczycy i ich elity gardzą takimi bzdurami - stawiając tylko i wyłącznie na progres i rozwój swojej strefy wpływów. Być może Chiny ostatecznie pogrzebią Mitteleuropę, Marksa, Engelsa i całe to chore towarzystwo skupione na lewackich ideologiach, które już (na dzień dzisiejszy) można powiedzieć, że zrujnowały nasz kontynent.
Co zgotowały niemieckie elity naszemu kontynentowi wie każdy. Chciałbym zwrócić tylko uwagę na dwa wydarzenia, które wyszły z kręgu kulturowego Niemiec (mieliśmy przecież I Rzeszę Niemiecką, niezależne państewka niemieckie, II Rzeszę Niemiecką, Republikę Weimarską, III Rzeszę Niemiecką oraz obecną Republikę Federalną):
- 1517 rok, Reformacja. Doprowadziła ona do osłabienia Kościoła Chrześcijańskiego i powstania wielu innych odłamów chrześcijaństwa - niektórych bardzo relatywizujących podstawy wiary chrześcijańskiej.
- 1776 rok, Powstanie tzw. grupy oświeceniowej zwanej Iluminatami Bawarskimi. Oficjalna wersja głosi, że czerpali oni korzyści z powstałych niemal 40 lat wcześniej na ziemiach niemieckich (1737 rok) lóż masońskich i że zostali oni zlikwidowani w latach 80-tych XIX wieku. Wielu badaczy twierdzi jednak, że stali się oni doskonale zakamuflowaną grupą wpływowych ludzi, których głównym celem było (i jest) zniszczenie Kościoła Katolickiego z wartościami, które reprezentuje oraz przejęcie kontroli nad każdym człowiekiem. To co dzieje się obecnie bardzo pasuje do tych "teorii spiskowych".
Uważam, że niemieckie elity (traktujące siebie w sposób szczególny i uważające, że mają moralne prawo, aby przewodzić Europie) są odpowiedzialne za obecną degradację Europy oraz wartości, które zbudowały ten kontynent. Postaram się teraz nieco rozwinąć temat z poprzedniego rozdziału i nadać mu nieco rysu historycznego - głównie w kontekście działalności "pseudomyślicieli" zza naszej niemieckiej granicy:
1) Kryzys wartości i moralności. Odejście od Boga jest tożsame z utratą porządku moralnego. Społeczeństwo, które utraci wiarę w Boga zaczyna kierować się relatywizmem, co prowadzi do spadku zaufania, wzrostu przemocy i zaniku altruizmu. Czy nie zostało to zapoczątkowane przez reformację w Niemczech? Podważenie podstawowych prawd wiary miało bowiem doprowadzić człowieka do takiego stanu w jakim jest obecnie - całkowitej niepewności i lęku.
2) Odwrócenie się od Boga – źródła życia – skutkuje budowaniem „cywilizacji śmierci”, która charakteryzuje się egoizmem, kultem konsumpcji oraz lekceważeniem godności ludzkiej. W tej cywilizacji wolimy mieć pieska bądź kotka zamiast dzieci, traktując zwierzęta jak członków rodziny. Wobec posiadania takiego "potomstwa" aborcja staje się zabiegiem umożliwiającym dalsze wygodne życie. Wszystkie te aspekty widzimy w tezach "pseudomyślicieli" niemieckich jak Marx, Engels oraz oczywiście u mistrza nicości czyli Friedricha Nietzche. Według jego poglądu, polegającego na radykalnej krytyce tradycyjnej moralności (szczególnie chrześcijańskiej), należy odrzucić wszelkie obiektywne prawdy i wartości oraz „przewartościować wszystkie wartości” w celu stworzenia nowej moralności dla wybitnych jednostek, nazwanej nadczłowiekiem. Jego bzdurne teorie doprowadziły Niemców do takiej nienawiści rasowej, że jakby nie Hitler to z pewnością pojawiłby się jakiś inny fuhrer "rasy panów" chcący dokonać eksterminacji sąsiednich narodów i Żydów, żeby tylko zdobyć miejsce do życia dla blondwłosych i niebieskookich aryjskich panów. Toż to deutsche siajba!
3) Odejście od cywilizacji opartej na wyższych wartościach prawie zawsze powoduje upadek cywilizacyjny i objawia się utratą tożsamości i spójności społecznej. Społeczeństwa odchodzące od swoich korzeni religijnych stają się słabsze, mniej kreatywne i narażone na dezintegrację. A jeśli dodamy do tego napływ nielegalnych imigrantów? Przepis na katastrofę gotowy! Idiotyczne teorie głoszone przez niemieckich "pseudofilozofów" skutkują właśnie teraz poprzez implementacje przez kraje UE zielonych ładów oraz przyjmowanie milionów śniadych "inżynierów", co ze sztuką techniczną mają tyle wspólnego, co niemieccy "myśliciele" XIX wieku z myśleniem.
4) Badania pokazują, że spadek wiary bardzo często wiąże się z poczuciem osamotnienia i utratą sensu życia. Religia tradycyjnie budowała wspólnotę, a jej zanik prowadzi do izolacji jednostek i podatności ludzi na choroby psychiczne. Wiedzieli o tym doskonale niemieccy "myśliciele" XIX wieku, ale byli albo bardzo krótkowzroczni, albo skrajnie niedouczeni. Istnieje także taka możliwość, że byli tak zaślepieni chęcią zniszczenia Kościoła, że wychodzili z założenia, że wszystko jest lepsze - nawet totalny upadek Zachodniej Europy, byleby tylko wyzwolić się z wpływów Watykanu. Obłęd.
5) Wizje apokaliptyczne - w literaturze (np. "Nie-Boska komedia" Krasińskiego) motyw ten przyjmuje formę rewolucji, która niszczy dotychczasowy porządek, religię i tradycję. Tytuł nawiązuje do Boskiej komedii Dantego, lecz u Krasińskiego to ludzie (a nie Bóg) próbują kreować historię, co prowadzi do chaosu i zniszczenia. Takie wizje apokaliptyczne były bardzo często przeciwstawiane bezsensownym teoriom niemieckich myślicieli. Po pruskim zjednoczeniu Niemiec, które miało miejsce w 1871 roku i wynikało z pokonania Francji (tej samej Francji, która parę dziesięcioleci wcześniej w wojnach napoleońskich prawie doszczętnie zniszczyła Prusy) niemieckie elity były tak pewne swojej wyższości, że nie dopuszczały możliwości, że mogą być w błędzie. Ta buta i pycha wielokrotnie obracała się przeciwko temu narodowi, ale nadal nie wyciągnął on z tego żadnych wniosków...
6) Wielu myślicieli podkreśla, że zachodnia cywilizacja, odchodząc od chrześcijańskich fundamentów doświadcza głębokiego kryzysu, który może być porównywany do upadku starożytnego Rzymu. Nikt z polityków liberalno - lewicowych jednak się tym nie przejmuje, bo oni mają swój cel, którym nie jest dobro jednostki. Jedni cynicznie wykorzystują system dla własnych korzyści, ale są i tacy idioci, którzy do dzisiaj wierzą w brednie niemieckich "pseudomyślicieli", które niejednokrotnie sprowadzały ten kontynent na manowce.
Po zniszczeniu wartości przychodzi pustka, której nie da się łatwo zastąpić. Odejście od uniwersalnych wartości (tradycji, religii, pewnych norm społecznych) na rzecz indywidualizmu powoduje utratę zewnętrznego drogowskazu, prowadząc do kryzysów tożsamości i samotności. Pojawia się wtedy zapotrzebowanie na różnego rodzaju psychologów, psychoterapeutów czy wręcz psychiatrów! Wzrost popytu na psychoterapię wynika z potrzeby znalezienia indywidualnego sensu, przewartościowania życia i wsparcia w podejmowaniu decyzji w zindywidualizowanym, niepewnym świecie.
Copyright © 2025 Siajba.pl. All Rights Reserved.