Skoro już wszystko stoi na głowie to teraz najwyższa pora nazwać to normalnością i zacząć rozszerzać na całe społeczeństwo! Jest wiele zachowań, które dawniej były leczone, a dzisiaj są nazywane różnorodnością i traktowane jako norma. Dzieje się tak dlatego, że dawne społeczeństwa zaprogramowane były na to, aby działały jak idealny mechanizm, natomiast dzisiejsze pomyślane są w taki sposób, aby poprzez Siajbę doprowadzić ludzi do całkowitego zniewolenia.
Wróćmy w tym momencie do Niemiec. Tak, do tych samych Niemiec, które dzisiaj są chorym człowiekiem Europy, ale które niegdyś zostały zjednoczone przez małe, zmilitaryzowane Prusy, które musiały osiągnąć perfekcję, by móc w ogóle przetrwać. Te małe i okryte hańbą Prusy nazywane były przez polskich szlachciców "muchą w paszczy lwa". My byliśmy pewni siebie i leniwi, a Prusacy zdeterminowani, zorganizowani i pracowici. Potem okazało się, że ten lew udławił się tą muchą, która z kolei zjednoczyła inne małe niemieckie państewka i wyrosła na potęgę. Co zatem takiego szczególnego zrobili kolejni władcy Prus, by móc posiadać sprawne państwo i silną armię? Po pierwsze osłabiali potęgę, jaką była ówczesna Rzeczpospolita Obojga Narodów - tak przez sojusze, jak i poprzez kryminalne działania ekonomiczne. Podobno przez długie lata XVIII wieku Prusy emitowały podrabianą polską walutę, aby tym samym niszczyć naszą ekonomię - nie tylko przez zwiększanie inflacji w naszym państwie, lecz również po to, by móc podrabianym pieniądzem kupować polskie dobra jak chociażby płody rolne. Polska pogrążona w chaosie tego nie zauważyła, albo nie chciała zauważyć, czego skutkiem było to, że my upadliśmy, a Prusy zjednoczyły Niemcy i stały się hegemonem na kontynencie. Zanim jednak doszło do rozbiorów Polski i wzrostu znaczenia Prus na arenie międzynarodowej to ten mały, upokorzony wielokrotnie przez Polaków kraj musiał stworzyć doskonale działające społeczeństwo, aby móc z niego stworzyć doskonałą armię! Zaczęto od stworzenia dyscypliny i od edukacji od najmłodszych lat - po to, aby przyszły żołnierz był posłuszny i aby umiał obsługiwać nowoczesną broń. Ta perfekcja przeniosła się potem na gospodarkę oraz inne dziedziny życia i paradoksalnie doprowadziła niemiecki naród nad dzisiejszą przepaść. Są oni dalej przekonani o swojej wyższości, pomimo faktu, że większość świata (w tym Polska) w wielu dziedzinach ich dawno przegoniła. Chodzi jednak o to, aby zrozumieć, że działania Prus sprzed ponad dwustu lat miały na celu doskonalenie społeczeństwa i eliminację słabych punktów.
A jak jest dzisiaj w krajach zachodu? Po prostu Siajba - wszystko na odwrót! Żeby było łatwiej to trzeba porównać to do tradycyjnego modelu, który jeszcze do niedawna obowiązywał i który doprowadził naszą cywilizację do rozkwitu i panowania nad światem:
RODZINA
Kiedyś była to podstawowa komórka społeczna, którą zarówno państwo jak i inne instytucje obejmowały szeroką opieką. Tradycyjna wielopokoleniowa rodzina dawała siłę społeczeństwu - rodzice mogli pracować, podczas gdy dziadkowie w tym czasie zajmowali się wnukami. Wielopokoleniowe rodziny były jeszcze popularne całkiem niedawno i umożliwiały posiadanie wielu dzieci. Obecność w jednym gospodarstwie dziadków wzmacniało więzi rodzinne oraz dawało dobry przykład młodemu pokoleniu, aby ono w przyszłości także utrzymywało swoich rodziców.
Obecnie stawia się na indywidualizm, co jest popularne wśród młodego i starszego pokolenia. Dziadkowie chcą żyć pełnią życia, a nie opiekować się wnukami. Dzieci z kolei chcą robić karierę i... niespecjalnie chcą mieć dzieci, więc i tak dziadkowie nie mieliby się kim opiekować. Poza tym coraz modniejszy staje się model rodziny: on, ona + pies (albo kot). Oczywiście niekoniecznie jest także on i ona, bo te konfiguracje mogą być różne... Czy to ma jakąś przyszłość? Czy na takim modelu można myśleć o sukcesie jaki osiągnęły Prusy? Nie, wręcz przeciwnie - taki model to regres, zanik społeczeństw, przymus ściągania imigrantów z innych krajów. Bezsens!
MĘSKOŚĆ I KOBIECOŚĆ
Kiedyś role były jasne i wynikające z predyspozycji, jakie mają mężczyźni i kobiety. Mężczyzna miał pracować i dbać o rodzinę. Kobieta miała wychowywać dzieci i dbać o ognisko domowe. Taki model rodziny istniał przez wieki i świat się dzięki temu doskonale rozwijał. Mijały wieki, świat nawiedzały przeróżne pożogi, jednakże dzięki porządkowi społecznemu społeczeństwa zawsze się podnosiły.
Dzisiaj każdy chce robić karierę i to pomieszanie jest powodem zaniku rodzin i rozwoju społeczeństw. Nie neguję w tym tego, aby kobieta mogła pracować, ale niech ta praca nie staje się celem numer 1. Z kolei wiele mężczyzn jest rozleniwionych, bo kobieta często zarabia więcej niż facet, zostając w domu i żyjąc na utrzymaniu żony. To powoduje frustracje zarówno u kobiet jak u rozleniwionych facetów. Ciężko bowiem, aby kobieta miała szacunek do faceta, za którego musi "polować na zwierza", podczas gdy on całymi dniami wrzuca głupie filmiki na TikToka... A gdzie rodzina i dzieci? Nie ma na to czasu.
INNE PREFERENCJE, INNE PŁCIE
W normalnych czasach, które muszą kiedyś wrócić, było jasne - musisz być facetem, musisz założyć rodzinę, musisz o nią dbać. Z kolei kobieta musiała mieć opiekę mężczyzny, bo w przeciwnym wypadku groziło jej wiele niebezpieczeństw. Zdarzali się oczywiście ludzie homoseksualni, bądź tacy, którzy źle się czuli w swoim ciele jako kobieta lub mężczyzna. Były to oczywiście dramaty tych ludzi i ich rodzin, którzy byli z tego powodu bardzo nieszczęśliwi. Społeczeństwo bardzo często ich stygmatyzowało, zamiast ich zaakceptować takimi jacy są. Prawdą jest natomiast to, że podstawą rozwoju społeczeństw była rodzina i to na niej skupiały się państwa.
Obecnie wszystko odwróciło się o 180 stopni i trudno się temu dziwić. Jeżeli nagina się coś z taką siłą przez wiele lat i nie stara się rozwiązywać problemów społecznych to później przychodzą dobre czasy dobrobytu, w których można sobie pozwolić na wiele więcej. Jednakże czym innym jest tolerancja homoseksualizmu od jej promocji i afirmacji. Czym innym jest akceptacja tego, że ktoś czuje się źle we własnym ciele od tego, że namawia się rzesze młodych ludzi do zmiany ich płci! Są tylko dwie płcie, bo tak nas stworzył Bóg, a cała narracja lewicy o kilkuset wziętych z Księżyca płciach, jakichś niebinarnych obojnakach itd. to jest absolutnie czyste szaleństwo! Trzeba oczywiście pomagać innym ludziom, nie wolno się z nich naśmiewać, ani im robić krzywdy, ale na litość boską nie róbcie młodym z mózgu wody! Społeczność nieheteroseksualna zazwyczaj wynosiła około 5% ogółu i tak było od zawsze, ale jak będzie się przez następne 50 lat promować ideologię LGBT to w końcu sięgnie ona 50, albo może i więcej procent. Tylko co z takiego społeczeństwa? Kto będzie pracował na starszych, jak zanikną rodziny? Czy imigranci będą utrzymywać dwóch homoseksualnych dziadków (dwie homoseksualne babcie) i psa czy po prostu ich zabiją? Zresztą nie potrzeba imigrantów, ideologia przeciwna tradycyjnym wartościom, promująca związki homoseksualne, zmianę płci i walkę z kościołem jest także zagorzałą zwolenniczką eutanazji. Więc taki dziadziuś bądź babcia grzecznie poprosi o ostatni zastrzyk i odejdzie z tego świata.
IDŹMY DALEJ - MOŻE KAZIRODZTWO?
Kiedyś kazirodztwo (czyli związek intymny z najbliższą rodziną) był traktowany jako coś obrzydliwego, coś co nie mieściło się w głowie. Zdarzało się oczywiście, że zawierano małżeństwa w bardzo bliskiej rodzinie, gdy bano się o wpuszczenie do rodziny kogoś obcego. Takie zachowanie jednak powodowało wielkie deformacje genetyczne i w końcu taka rodzina (ród) upadał. Najbardziej znana z tych praktyk była rodzina Habsburgów. Charakterystyczną dla nich deformacją, widoczną na pierwszy rzut oka, była wystająca żuchwa. Nie było to jednak najwyższą ceną za kazirodcze związki, bo wielu członków rodu cierpiało na choroby umysłowe oraz epilepsję. U innych śluby z biskimi krewnymi kończyły się poronieniami, a niemowlęta, które przetrwały poród były wyjątkowo słabowite. Takie praktyki, jak w niektórych "szlachetnych" rodach, były jednakże rzadkością i wynikały raczej z ich chciwości i niechęci wobec innych "nieszlachetnych" rodów.
Co zatem proponuje nam dzisiejsza lewica? Niegdyś głośnym echem odbiła się propozycja prof. Jana Hartmana, który "na swoim blogu w tygodniku "Polityka" napisał, że chce dyskusji o związkach kazirodczych. Nawiązując do propozycji niemieckiej Rady Etyki, by odstąpić od karania kontaktów seksualnych między dorosłym rodzeństwem, ocenił, że upada właśnie najsilniejsze tabu ziemskiego globu". Proszę sobie wyobrazić, że tacy ludzie jak ten profesor wychowują nasze przyszłe elity, gdyż są nauczycielami akademickimi. Tu już nie chodzi o afirmowanie homoseksualizmu czy transpłciowości. Tu jest wyraźna zachęta do depenalizacji kontaktów seksualnych pomiędzy najbliższą rodziną. Czy takiemu człowiekowi i jemu podobnym nie powinno się odebrać tytułu profesora i zdegradować do wykształcenia podstawowego, po czym zatrudnić do zamiatania ulic? Jeżeli dalej będziemy promować takich ludzi na najwyższe stanowiska naukowe to gdzie będzie Polska, Europa, cały Zachód za następne 30 lat? W Matriksie - po to ta Siajba! Na marginesie dodam tylko, że ten człowiek cytował niemiecką Radę "Etyki" - gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości czy nasi zachodni sąsiedzi są chorym człowiekiem Europy...
Lewica zawładnęła dzisiejszym światem, żeby wszystko zepsuć, zdewastować, zrelatywizować (zrobić wszędzie Siajbę), by potem można spokojnie przejść do całkowitego zniewolenia jak w firmie Matrix. Zastąpiono tradycyjną moralność czymś z pogranicza modernizmu i paranoi, by stworzyć nowego człowieka, który będzie grzecznym niewolnikiem. Zamiast pracować nad rozwojem społeczeństw i dopracowywaniem mechanizmów, które prowadzą do rozwoju poszczególnych narodów i ich państw postanowiono wszystko zdewastować. Najprzykrzejsze jest to, że pewne dewiacje nazwano różnorodnością i dano im takie same prawa jak ludziom, którzy rozwijają społeczeństwa. Nie trzeba być geniuszem, by wiedzieć, że rodzina składająca się z ojca, matki i czwórki dzieci jest przyszłością narodu, w przeciwieństwie do dwóch kobiet bądź dwóch mężczyzn, którzy adoptowali dziecko i kupili trzy psy... Zmieniono nam cały obraz rzeczywistości, ale całe te "elity" w przypływie pychy i zachwytu nad swoją potęgą nie wzięły pod uwagę tego, że Bóg ma inne plany i może wywrócić im ten stolik...
Copyright © 2025 Siajba.pl. All Rights Reserved.