blue and white plastic pack lot
30 września 2026

Siajba oszustw i wyzysku 
5.3 Oszustwa ludzi młodych poprzez związanie ich kredytem do końca życia

"Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz!" - ten znany fragment fraszki Jana Kochanowskiego pt. "Na zdrowie" można dzisiaj, w 2026 roku, sparafrazować w następujący sposób: "Szlachetna wolności, nikt nie poweźmie świadomości jako smakujesz, aż się nie zakredytujesz!".

Dzisiaj świat jest zadłużony po uszy, w czym Polska nie jest wyjątkiem. Oficjalne wskaźniki pokazują zadłużenie państwa na poziomie ponad 60% PKB, czyli blisko 2,6 bln zł, ale jak odejmiemy z tego dług "pozamiatany pod dywan" (czyli poukrywany w różnych funduszach celowych) to zostaje nam niespełna 2,15 bln zł, co na dzień dzisiejszy stanowi "zaledwie" nieco ponad 54% w stosunku do PKB. Konstytucja Polski w artykule 216 ust. 5 wprowadza bezwzględny zakaz zaciągania pożyczek oraz udzielania gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 (czyli 60%) wartości rocznego Produktu Krajowego Brutto. Po przekroczeniu ustawowego progu 60% samorządy i Skarb Państwa otrzymują bezwzględny zakaz uchwalania budżetów z deficytem. To jednak nie jest żadną przeszkodą dla kolejnych rządów, które znajdują kolejne "pomysły" jak ominąć zakazy w myśl dziecinnej maksymy: "jeżeli czegoś nie wolno, a bardzo się chce to... można". 

Całość zadłużenia Polskiego sektora finansów publicznych, firm oraz gospodarstw domowych wynosi już około 3,97 bln zł. Jest to tak olbrzymia suma, że już dawno przekroczyła poziom możliwy do spłaty. Same odsetki od tego łącznego długu Polski i Polaków stanowią blisko 200 mld zł rocznie, co jest kwotą niemożliwą do wyobrażenia. Za te pieniądze z odsetek można co roku wybudować sto nowoczesnych obiektów widowiskowych (klasy stadionu narodowego) bądź kupić co roku trzy najnowocześniejsze lotniskowce typu Gerald R. Ford  (jeden to koszt rzędu 13–17,5 miliarda USD). Wpadliśmy w spiralę zadłużenia, która nieuchronnie skończy się katastrofą zakończoną bankructwem i przejęciem przez sektor finansowy - dotyczy to sektora państwowego i prywatnego Polski, jak i każdego innego kraju świata bez wyjątku. Co jest nie tak z ludźmi, że brną w tą ślepą uliczkę? Dlaczego chciwość zawładnęła umysłami wszystkich ludzi na świecie? Dlaczego ludzie godzą się na wiązanie kredytem do końca życia, chociaż wiedzą, że to jest pułapka do samej śmierci?

Długofalowe konsekwencje zadłużania drastycznie ograniczają wolność osobistą i stabilność życiową. Pomimo, że kredyt bywa jedyną drogą do zaspokojenia podstawowych potrzeb (np. własnego mieszkania), mechanizmy rynkowe i prawne w Polsce sprawiają, że niesie on ze sobą ogromne ryzyko. W osobnym rozdziale pochylę się nad złodziejską konstrukcją stóp procentowych, które są jednym z największych przekrętów w historii, jednakże w tym miejscu chciałbym się zastanowić dlaczego ludzie decydują się na bycie niewolnikami instytucji finansowych, zamiast bycia wolnymi ludźmi. Warto także odpowiedzieć na podstawowe pytanie - dlaczego kredyty w dłuższej perspektywie są pułapką bez wyjścia?
 
1. Pułapka ekonomiczna i zmienne stopy procentowe
  • Większość kredytów firmowych (inwestycyjnych oraz obrotowych), osobistych (hipotecznych oraz konsumpcyjnych) w Polsce przez lata była i jest zawierana na bazie zmiennego oprocentowania zależnego od stawki WIBOR. Gdy stopy procentowe są podnoszone, rata kredytu może wzrosnąć o kilkanaście, sto, a nawet kilkaset procent w parę miesięcy, na co nie ma żadnego hamulca. Może się okazać, że po 15  latach spłacania mieszkania bank odbierze klientowi nieruchomość, gdyż w oczach instytucji finansowych kredytobiorca straci wymaganą wiarygodność.
  • Banki są zazwyczaj bezwzględne - naliczają prowizje, obowiązkowe ubezpieczenia (od niskiego wkładu własnego, na życie) oraz bajońskie marże powodujące, że ostateczny koszt pieniądza w Polsce jest jednym z najwyższych w Unii Europejskiej.
  • W warunkach niestabilności gospodarczej koszty życia rosną szybciej niż płace, a sztywne zobowiązanie kredytowe nie pozostawiają nawet małego marginesu błędu.
 
2. Pułapka egzystencjalna oraz psychologiczna
  • Kredytobiorca traci odwagę do podejmowania ryzyka zawodowego. Strach przed utratą płynności finansowej zmusza ludzi do tkwienia w toksycznych miejscach pracy lub godzenia się na gorsze warunki płacowe.
  • Konieczność spłacania raty przez 20, 25 czy 30 lat generuje przewlekły stres, który odbija się na zdrowiu psychicznym oraz fizycznym ludzi, prowadzi do depresji oraz innych chorób. Jest on jedną z częstych przyczyn rozpadu małżeństw i relacji rodzinnych.

 

3. Pułapka systemowa i strukturalna
  • W Polsce rynek taniego wynajmu długoterminowego (np. mieszkań komunalnych lub TBS) praktycznie nie istnieje w skali potrzeb. Swego czasu rząd Zjednoczonej Prawicy próbował stworzyć taki system w ramach programu Mieszkanie Plus, ale po paru latach (mimo wybudowania wielu mieszkań) program zarzucono. Obywatele są więc przyciśnięci do muru i zmuszeni do brania kredytów hipotecznych, ponieważ najem prywatny bywa droższy niż rata kredytu, nie dając przy tym żadnej stabilności.
  • Niskie stopy procentowe i tani pieniądz spowodowały łatwy dostęp do pożyczek "chwilówek" oraz systemów ratalnych (w tym popularnych płatności odroczonych typu "Kup teraz, zapłać później"), co sprawiało, że Polacy łatwo wpadają obecnie w spiralę zadłużenia, spłacając jeden kredyt kolejnym.

 

4. Pułapka prawna i historyczna
  • Historia kredytów we frankach szwajcarskich pokazała, że konsumenci w Polsce zostali obarczeni pełnym ryzykiem kursowym, co doprowadziło tysiące rodzin do ruiny, gdy kurs waluty drastycznie wzrósł. Walka w sądach z bankami trwa latami i kosztuje ludzi mnóstwo zdrowia. Na szczęście korzystne orzecznictwo trybunałów w Polsce i Unii Europejskiej spowodowało, że sądy orzekają teraz na korzyść oszukanych kredytobiorców, jednakże nie jest to i nie będzie nigdy żadną nauczką dla sektora finansowego, gdyż są one traktowane priorytetowo będąc ponoć "krwioobiegiem gospodarki".
  • Konsument w starciu z machiną prawną i finansową banku był na straconej pozycji, jednakże w ostatnim czasie zaczyna się to zmieniać. Skala oszustw w sposobie udzielania kredytów frankowych była tak porażająca, że musiały się tym zająć instytucje Unii Europejskiej, w tym TSUE, który wydał korzystne dla frankowiczów wyroki. Inną sprawą jest, że także umowy kredytowe (dla pożyczek i kredytów udzielanych w oparciu o WIBOR) nie informowały dostatecznie o ryzyku skokowego zwiększenia kosztów w przyszłości, więc i te kredyty są obecnie badanie przez sądy w Polsce i Europie. 

 

Psychologia człowieka sprawia, że jak już spłaca kredyt przez jakiś czas to honor oraz kalkulacja nie pozwalają mu "rzucić wszystkiego i pojechać w Bieszczady". Myśli się bowiem o dzieciach, aby im coś zostawić, nie przykładając uwagi do tego, że dzieci bardziej niż "wypasionego" mieszkania na Wilanowie potrzebują zgodnej i kochającej się rodziny. Ciekawe jest także to, że ambicja młodych nie pozwala im współmieszkać z rodzicami (nawet w wydzielonej części domu, który się nadaje do współmieszkania). Powoduje to sytuację, że trzydziesto i czterdziestolatkowie "zarzynają się" kosztami kredytów, gdy ich rodzice w podeszłym wieku mieszkają sami. Po śmierci rodziców ich domy są niejednokrotnie przedmiotem sporów (przysłowiową kością niezgody) i znów młodzi biorą kredyty, zamiast współmieszkać z ich rodzicami, którzy już spłacili swoje kredyty. Czemu tak jest? Ambicja, chęć pokazania się? Wszystko po trochu. Opisany powyżej case jest co prawda korzystny dla gospodarki, ale wpędza kolejne pokolenia w "pogoń za króliczkiem". Wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu niewolnikami wzrostu PKB, ale o tym w kolejnym rozdziale. Póki co powiedzieć można tylko jedną rzecz - największymi beneficjentami "kredytowania się" kolejnych pokoleń ludzi są oczywiście banki i finansjera, bo jak nie wiadomo o co chodzi - to chodzi właśnie o pieniądze!  

WROĆ DO BLOGA

Copyright © 2025 Siajba.pl. All Rights Reserved.