Siajba technologiczna (związana obecnie głównie z AI) ma ścisłe powiązanie z poprzednimi - ekonomiczną oraz społeczną. Wariactwo ekonomiczne sprowadziło już wiele katastrof i cyklicznie grabiło ludzkość z ich majątku, natomiast upośledzanie społeczeństw, które nazwałem Siajbą społeczną, miało całkowicie przemodelować ludzkość, która miała stać się niewolnikami systemu. Jakim wybawieniem w takim układzie okazała się sztuczna inteligencja? Przecież to ona ma ocalić ludzi od pracy i dać im wolność. To ona ma spowodować, że nigdy nie trzeba będzie ciężko pracować i będzie można żyć dostatnio. No tak - mówiliśmy przecież o dochodzie podstawowym, który będzie dostępny dla wszystkich bez pracy. Tylko, że ten dochód (oparty na cyfrowym pieniądzu CBDC) nie da wolności, lecz wręcz przeciwnie - stworzy całą masę nieszczęśników uzależnionych od systemu - pariasów, którzy może i nie będą musieli pracować, ale... nie będą mieli nic! AI da więc takie wybawienie ludzkości jak opium dawane przez Brytyjczyków obywatelom Chin przez dużą część XIX wieku.
Części tej opowieści zostały celowo ułożone w taki sposób, aby pokazać najpierw ekonomię, potem społeczeństwo, a dopiero na końcu technologię z jej "wisienką na torcie" jaką jest AI. Sztuczna inteligencja da na pewno wiele pozytywnych efektów, lecz w długiej perspektywie jej groźną stroną jest zniewolenie człowieka i oderwanie ekonomii od jej podstaw. W krótkim okresie jej zastosowanie może posłużyć jako narzędzie do wywołania największego kryzysu w dziejach ludzkości. Dzisiaj jest 18 luty 2026 roku i da się wyczuć, że coś wisi w powietrzu. Od momentu, gdy pisałem o bańce na kryptowalutach, tj. od kwietnia 2025 roku kapitalizacja Bitcoina wzrosła z niespełna 5 do prawie 8 bln zł (szczyt hossy przypadł na koniec września 2025 roku). Tak, od momentu szczytowych notowań spadliśmy już z wartością BTC o prawie 45%, ale ja w dalszym ciągu uważam, że wartość tego aktywu będzie zrównana z zerem. Sztuczna inteligencja w sposób bezprecedensowy pomaga w tworzeniu nowej gospodarki i podnoszeniu efektywności pracy przeciętnego człowieka. Euforia związana z jej tworzeniem i rozwojem jest tak duża, że główne firmy za nią odpowiedzialne wyceniane są na prawie 1 bilion dolarów!!! Open AI wyceniana jest na 500 - 800 mld dolarów, ale w momencie jej debiutu na giełdzie jej wartość może podskoczyć do wspomnianego wcześniej biliona. Takich firm jak Open AI (chociaż mniejszych) jest cała masa i to one napędzają dzisiaj giełdy na całym świecie. Ciekawy jest tu pewien mechanizm - zjawisko okrężnego finansowania, które polega na tym, że giganci technologiczni jak choćby Microsoft czy Amazon inwestują dziesiątki miliardów w rozwój firm związanych ze sztuczną inteligencją (jak choćby Open AI), które to miliardy są transferowane z powrotem do tych gigantów za usługi utrzymywania serwerów. To sztuczne wysyłanie pieniędzy tam i z powrotem wygląda tak naprawdę jak pompowanie balonu do granic jego wytrzymałości - na papierze wygląda to dobrze, ale za tymi trikami księgowymi nie stoi praktycznie żaden progres przychodów firm zajmującymi się sztuczną inteligencją. Jak długo może trwać takie oszukiwanie rynku - no tak długo jak trwało to w 1929, 2000 i 2008 roku - dopóki coś się nie wydarzy. W kontekście historycznym, pęknięcie bańki dot-comów służy dziś jako przestroga dla obecnych wzrostów w sektorze AI, porównywanych do sytuacji z roku 2000.
Trudno nie zgodzić się z opinią, że im większy postęp tym większa chciwość i bańka spekulacyjna. Kolejne rewolucje przemysłowe pchają ludzkość naprzód, a na ich początku zawsze dzieje się coś, co powoduje, że cwaniaki bogacą się kosztem ogółu. Tak było w czasie wielkich odkryć geograficznych, w czasie rozwoju kolei żelaznych, kiedy wynaleziono automatyzację produkcji i wprowadzano do gospodarki pierwsze komputery oraz potem gdy pojawił się internet. Obecna sytuacja jest groźniejsza, bo technologia jest tak zaawansowana, że grabież ludzkości może przebiegać w taki sposób, że do końca nikt się nie spostrzeże. Różnej maści specjaliści finansowi mogą przecież bez konsekwencji uspokajać masy inwestorów, bo jakby co to powiedzą, że się po prostu pomylili. Obecna technologia wykreowała nam obecnie taką bańkę, że aż strach pomyśleć. Dzisiaj 18. lutego 2026 roku wygląda to tak (sam się dziwię jak to jeszcze zipie):
1) Warren Buffett już dawno uciekł z rynku i zmonetyzował swoje udziały. Obecnie siedzi na worku pieniędzy (blisko 500 mld $) i czeka na rzeź. On teraz na pewno nie kupi akcji Open AI, o nie... On je kupi, ale nie w momencie gdy firma wyceniana jest na prawie bilion dolarów, on poczeka aż ich wycena ciut spadnie - jakieś tysiąc razy.
2) Wskaźnik Buffetta, który mierzy kapitalizację giełdową w USA (indeks Wilshire 5000) do PKB uważamy za przewartościowany w sytuacji gdy wyniesie około 120 - 130%. Obecnie wynosi on prawie 220%, co oznacza, że jest to już na granicy wybuchu, po którym nie będzie co zbierać.
3) Wskaźnik cena akcji/dywidenda wypłacana na jedną akcję (P/E) na giełdach zachodnich osiągnęła niebotyczne wartości. Tzw. wskaźnik Shillera (CAPE), który jest bardziej długoterminowym wskaźnikiem (skorygowanym o cykliczność i inflację) w styczniu 2026 r. osiągnął poziom 39,8, co stanowi ponad 140% powyżej jego średniej historycznej.
4) Dookoła pełno zapalników - wojna na Ukrainie, wiszący w powietrzu atak USA na Iran, potencjalna inwazja Chin na Taiwan. Tylko Unia Europejska jest spokojna ze swoim Zielonym Ładem i zakrętkami przytwierdzonymi do butelek, ale wariatów nie można winić za to, że są wariatami...
5) Bitcoin czeka jakby na sygnał do ostatniego rajdu, żeby wykręcić max of the max i spaść do zera. Ale czy tak się stanie?
Miało być podsumowanie Siajby technologicznej - a tu znowu o ekonomii. Tak miało być, ale zawsze jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Szczytowe osiągnięcie człowieka, jakim jest sztuczna inteligencja, może naprawdę doprowadzić do wielkiego rozwoju w następnych dekadach (albo do wielkiego zniewolenia jak w filmie Matrix). Tak pewnie będzie, ale na dzisiaj wykorzystują je do pompowania bańki spekulacyjnej na niebotyczną skalę. I tak się cieszę, że zdążyłem z podsumowaniem Siajby technologicznej (poświęconej w dużej mierze AI) przed całkowitą katastrofą. Uważam, że giełdy na całym świecie spadną o 70 - 80%, a wycena kryptowalut będzie zbieżna do zera... Kiedy to się stanie? Nie wiadomo, ale Michael Burry, słynny inwestor giełdowy znany z filmu i książki "The Big Short", który wieszczył krach na rynku nieruchomości w 2008 roku obecnie postawił bardzo duże pieniądze na krach, celując tym razem w bańkę sztucznej inteligencji (AI).
Co jeszcze można powiedzieć o tej Siajbie technologicznej? Obecnie zaciera się granica pomiędzy tym co prawdziwe, a tym co wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Na portalach społecznościowych jest cała masa humorystycznych filmików z politykami, którzy robią najróżniejsze dziwne rzeczy - podskakują z radości, obściskują się, skaczą razem ze spadochronu, żeby uprowadzić innego polityka, itp. Każdy człowiek już dzisiaj może sobie stworzyć film z jego udziałem u boku gwiazd Hollywood bądź postaci historycznych. Niedługo technologia będzie tak zaawansowana, że nie będzie możliwości odróżnienia tego co prawdziwe od tego co wygenerowane przez wirtualnego asystenta AI. Otwiera to olbrzymie pole do nadużyć i niszczenia ludzi. Proszę sobie wyobrazić wybory parlamentarne bądź prezydenckie w najbliższym czasie - skala dezinformacji może wypaczać elekcje w niespotykany dotąd sposób. A co można powiedzieć o stosunkach międzyludzkich? Sztuczna inteligencja już dzisiaj jest w stanie wygenerować filmik, na którym będzie coś co ma skompromitować naszego konkurenta, sąsiada czy kolegę ze szkoły. Stoimy u progu nieprawdopodobnego chaosu i kłamstwa, które będą łamać kariery, niszczyć dzieci i młodzież, dewastować związki. Żyjemy w czasie "postprawdy" czyli permanentnego kłamstwa, z którego każdy już sobie zdaje sprawę. Po co zatem to wszystko?
Obym się mylił - i w sprawie AI i w sprawie krachu!
Copyright © 2025 Siajba.pl. All Rights Reserved.